Zōni to jedna z tradycyjnych japońskich dań noworocznych. Uważa się, że powstała jako posiłek samurajów - pożywne danie przygotowywane z suszonych, łatwych do przechowania składników. A ponieważ obyczaj wymaga niegotowania w okresie noworocznym, zōni okazała się potrawą idealną - wystarczy wcześniej przygotować warzywa i inne dodarki, zalać całość gorącym wywarem i gotowe.
Nie ma ustalonego zestawu składników, a poszczególne regiony Japonii wypracowały własne przepisy. Podstawowe różnice można zauważyć pomiędzy Kantō (Japonia wschodnia) i Kansai (Japonia zachodnia). W Kantō podstawą zupy jest czysty bulion dashia mochi kroi się w romby. Natomiast zōni z Kansai jest przygotowywane na bazie białego miso a mochi nie kroi się, tylko pozostawia w formie spłaszczonych kulek. Ważne, żeby zup na bazie miso nie gotować - pastę rozprowadzamy w gorącej wodzie i nie doprowadzamy całości do wrzenia.
W niektórych regionach, gdzie uprawa ryżu nie była rozpowszechniona, zamiast mochi wrzucano do zupy kostki tofu.
Po kilku tygodniach ćwiczeń i zapoznawania się z Bloxem przejmuję chochlę od Konohanahime. Mam nadzieję, że uda mi się godnie kontynuować Jej dzieło. Proszę Czytelników o wyrozumiałość i nieszczędzenie uwag krytycznych. Ten blog jest dla Was.
Przygotowałam nowe przepisy i kilka artykułów opisujących egzotyczne dla nas, choć dostępne w Polsce, składniki kuchni japońskiej. Chciałabym też w tym roku uzupełnić wcześniejsze informacje dotyczące miejsca kulinariów w japońskiej kulturze o informacje dotyczące związków kuchni i religii oraz tabu żywnościowych.
Blog będzie aktualizowany w każdą sobotę. Zapraszam do lektury i życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku.
Z pewnością zauważyliście, że blog leży odłogiem - ciemno, zimno i wiatr hula. przykro mi, ale najzwyczajniej nie mam czasu na pisanie. Z drugiej strony żal mi tego zakątka w sieci. Dlatego postanowiłam przekazać go w dobre ręce. Od dzisiaj właścicielką, administratorką i jedyną władczynią będzie Yuugen. Ze względu na pewne braki funkcjonalności Bloxa, moje konto pozostanie w użyciu (jako techniczne, do zarządzania blogiem), jednak ja nie będę już z niego korzystać, odbierać na nim maila, ani w ogóle się logować. Niestety, brakuje mi na to czasu.
Dziękuję wszystkim za ten rok i wspólne gotowanie. To było bardzo miłe i ważne doświadczenie. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się jeszcze poprowadzić jakiś projekt dotyczący kuchni i/lub Japonii. Ale to raczej "kiedyś"... ;)
No i przekazuję chochlę Yuugen, która sama opowie Wam o tym jak widzi przyszłość tego miejsca i jakie ma plany. :)
Najbardziej znane ochaya, takie jak Ichirikitei w Kioto, są słynnymi w całej Japonii lokalami. [...] Uderza ich zdecydowanie stonowana elegancja. [...] Większość ochaya jest dyskretnie umiejscowiona na małych uliczkach hanamachi [dzielnicy gejsz]. Kolory są tu przytłumione, materiały naturalne, a niewielkie szyldy wytwornie wykaligrafowane. Kontrast z krzykliwymi neonami i jakrawymi bilboardami nowoczesnych japońskich ulic nie mógłby być doprawdy większy. Za skromną fasadą kryje się luksus i wysokie koszta.
John Gallagher, Gejsza. Świat japońskiej tradycji, elegancji i sztuki
Po kolacji idziemy do nocnego klubu. Monumentalny lokal jest zupełnie pusty. W czerwonawym świetle, pod szeregiem lamp stoją miękkie, purpurowe fotele i ciemne stoliki. Przystojny barman proponuje, że przyrządzi drinki zgodne z naszymi osobowościami. Mój jest chłodny i miętowy, w kolorze zielonobłękitnym. Smakuje ulotnie i nierealnie. Nigdy niczego podobnego nie wypiję...
Lidia Pańków, "Wczasy po japońsku... List z Okinawy"
Po kolacji idziemy do nocnego klubu. Monumentalny lokal jest zupełnie pusty. W czerwonawym świetle, pod szeregiem lamp stoją miękkie, purpurowe fotele i ciemne stoliki. Przystojny barman proponuje, że przyrządzi drinki zgodne z naszymi osobowościami. Mój jest chłodny i miętowy, w kolorze zielonobłękitnym. Smakuje ulotnie i nierealnie. Nigdy niczego podobnego nie wypiję...
10 dag wieprzowiny pokrojonej w cienkie kawałki "na jedn kęs"
2 jajka
2 łyżeczki sosu sojowego
2 łyzeczki sake
1/2 łyżczki soli
olej do smażenia
przygotowanie:
melon przekrajamy wzdłuż na pół, usuwamy nasiona, kroimy na cienkie plasterki, lekko solimy, odstawiamy na 10 minut; przepłukujemy wodą i odciskamy nadmiar płynu
tofu zawijamy w papierowy ręcznik i odstawiamy na telerzu, przyciśnięte deską do krojenia (żeby usunąć nadmiar płynu)
w duzym rondlu o grubym dnie rozgrzewamy olej, podsmażamy wieprzowinę
tofu kruszymy na spore kawałki, dorzucamy do rondla, podsmażamy
dodajemy melon i ponownie podsmażamy
dolewamy rozbełtane jajka, doprawiamy sosem sojowy, sake i solą; mieszamy i smażymy aż jajka się zetną
...jajecznica po okinawsku
składniki (na 4 porcje):
1 gorzki melon (przepękla, tsurureishi, goya)
1 kostka tōfu
10 dag wieprzowiny pokrojonej w cienkie kawałki "na jedn kęs"
2 jajka
2 łyżeczki sosu sojowego
2 łyzeczki sake
1/2 łyżczki soli
olej do smażenia
przygotowanie:
melon przekrajamy wzdłuż na pół, usuwamy nasiona, kroimy na cienkie plasterki, lekko solimy, odstawiamy na 10 minut; przepłukujemy wodą i odciskamy nadmiar płynu
tofu zawijamy w papierowy ręcznik i odstawiamy na telerzu, przyciśnięte deską do krojenia (żeby usunąć nadmiar płynu)
w duzym rondlu o grubym dnie rozgrzewamy olej, podsmażamy wieprzowinę
tofu kruszymy na spore kawałki, dorzucamy do rondla, podsmażamy
dodajemy melon i ponownie podsmażamy
dolewamy rozbełtane jajka, doprawiamy sosem sojowy, sake i solą; mieszamy i smażymy aż jajka się zetną
kawałek kombu długości ok. 20 cm, wiped and cut into thin strips by kitchen scissors
1 marchewka
kawałek świeżego imbiru, wielkości kciuka
10 łyżeczek soli
przygotowanie:
kapustę kroimy w kwadraty 2x2 cm, marchewkę - na zapałkę, imbir ucieramy na tarce, kombu - przecieramy wilgotną sciereczką i kroimy w cieniutkie paseczki
kapustę wrzucamy do miski, dokłanie mieszamy z solą
dodajemy marchew, kombu i imbir - całość mieszamy
przekładamy do słoika odpowiedniej wielkości, zakręcamy i wstawiamy na noc do lodówki